Próbowali fotomonta?u, obrazu zbudowanego z elementów kilku innych zdj??, jak najdawniejsi mistrzowie fotografii. Si?ga?o i si?ga do tej techniki nadal wielu twórców plastyki i fotografii u?ytkowej, zw?aszcza reklamowej. Cz?sto u?ywano fotomonta?u w walce propagandowej i satyrze politycznej. W praktyce amatorskiej fotomonta? powstaje w zasadzie rzadko, niekiedy jako wyj?tkowa próba przewidziana do wys?ania na wystaw? fotograficzn?.
Technika ta ma sporo antagonistów. Akceptuje si? fotomonta? wówczas, gdy ma on czyteln? tre??, gdy okazuje si?, ?e autor, d???c do pewnych konkretnych celów, obra? technik? fotomonta?u jako logicznie uzasadnion?, nieodzown? i potrzebn?. Nie trzeba dodawa?, ?e korzystanie w fotomonta?u ze zdj?? innych autorów (nawet w ma?ych fragmentach) bez zezwolenia jest nieetyczne i sprzeczne z prawem autorskim.
Istniej? nast?puj?ce mo?liwo?ci: 1. Sk?ada si? ze sob? dwa lub trzy negatywy, skleja lekko ich obrzeza, wk?ada w ramk? aparatu do powi?ksze? i powi?ksza. Jest to mo?liwe tylko wówczas, gdy skala odwzorowa? w poszczególnych negatywach odpowiada sobie wzajemnie. 2. Powi?ksza si? na tym samym arkuszu papieru kolejno dwa lub trzy negatywy. Pozwala to na stosowanie ró?nych skal powi?kszenia i ró?nego stopnia zaczernienia poszczególnych obrazów. Kolejny negatyw mo?e by? powi?kszony na tym samym miejscu, co poprzedni, lub na innej cz??ci le??cego pod aparatem papieru. Fragmenty ju? na?wietlone mog? by? przys?aniane lub nie. Sprawa wymaga kilku prób z zastosowaniem ró?nych rozwi?za?. 3. Ca?o?? jest sklejana z elementów ró?nych zdj??, wycinanych no?yczkami. Staranniej wygl?da taki fotomonta?, je?li poszczególne fragmenty nie s? naklejane jeden na drugim, lecz przyklejane do pod?o?a (kartonu) obok siebie. Ca?o?? mo?na w ko?cu przefotografowa? i powi?kszy?, nadaj?c fotomonta?owi autentyczny wygl?d zdj?cia.
|